W niedzielnym meczu drużyna LKS 1946 zapewniła sobie pełną pulę w ostatnich minutach spotkania. Zwycięstwo przypieczętował Franciszek Lis, który w 89. minucie zdobył jedyną bramkę dla swojego zespołu. To był debiut, który przejdzie do historii klubu.
Emocje do ostatniego gwizdka
Mecz był zacięty i wyrównany, a kibice do samego końca nie mogli być pewni wyniku. Dopiero w doliczonym czasie gry Lis pokazał zimną krew i umieścił piłkę w siatce, zapewniając swojej drużynie cenne trzy punkty. To pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie, które z pewnością doda pewności siebie całej ekipie.
Debiuty, które cieszą
W dzisiejszym spotkaniu szansę gry otrzymało kilku nowych zawodników. Ich wejście na boisko wniosło świeżość i energię, co zaowocowało zwycięską bramką. Klubowe media społecznościowe nie kryją radości: „Takie debiuty lubimy, takie początki sezonu lubimy jeszcze bardziej” – czytamy na oficjalnym profilu drużyny.
Gratulacje dla całego zespołu i sztabu szkoleniowego za walkę do końca i determinację. Teraz czas na regenerację i przygotowania do kolejnych wyzwań w lidze.
Źródło: LKS Gołuchów
Fot. facebook.com

